Gdyby ten świat był taki jaki powinien być, byłbyś moją bratnią duszą ...
 
IndeksFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pałacowy Ogród

Go down 
AutorWiadomość
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Pałacowy Ogród   Pon Paź 25, 2010 5:30 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]

Kącik soczystej zieleni z idealnie podstrzyżonymi krzewami i trawnikiem. Często można spotkać tu członków klanu bowiem to miejsce ogrodzone jest wysokim kamiennym murem co gwarantuje swobode nawet w świetle ciepłego włoskiego dnia.


Ostatnio zmieniony przez Sam Uley dnia Pon Paź 25, 2010 7:27 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Alexis Volturi

avatar

Postów : 5

PisanieTemat: Re: Pałacowy Ogród   Pon Paź 25, 2010 7:11 pm

//początek gry//


Słońce zaszło już jakiś czas temu, a więc mogłam spokojnie wyjść na zewnątrz,
bez obaw, że ktoś zwróci uwagę na moją świecącą się w słońcu, wampirzą skórę.
Pamiętam, że kiedy byłam zwykłym śmiertelnikiem obawiałam się nocy. Nigdy sama nie wychodziłam po zmroku, a teraz, gdy jestem najgroźniejszym drapieżnikiem, wręcz potworem, kochałam noc. Dobrze czułam się w ciemnościach, poza tym przeważnie tylko wtedy mogłam opuścić pałac. Aro bał się wypuszczać mnie na zewnątrz. Myślę, że bał się o swoją reputację. W końcu byłam jedynym nieśmiertelnym dzieckiem, którego nie potrafił z jakiś powodów zabić. Traktował mnie jak własną córkę, często nawet tak mnie nazywał.
Nie, nie przeszkadzało mi to, jednak ja wciąż pamiętałam swoich prawdziwych rodziców, którzy zostali zamordowani dawno temu.
Ale to przeszłość, i nic już nie mogłam poradzić. Teraz miałam nową rodzinę. Volturi.
Usiadłam na trawie, zrywając jedną ze stokrotek, które tu rosły. Zwykły, pospolity kwiatek, ale jednak taki piękny.
Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Nie przeczę, że czuję się samotna. Starsze wampiry nie prowadziły zbyt ciekawego trybu życia, a ciągłe zamknięcie w komnacie nie niosło ze sobą żadnego twórczego zajęcia...
Marzyło mi się opuścić tereny Volterry i pozwiedzać świat, ale czy Aro by się na to zgodził? Na pewno nie...
Powrót do góry Go down
Aro

avatar

Postów : 5

PisanieTemat: Początek { Aro   Sro Paź 27, 2010 2:45 pm

Początek Gry
Ogród, który zwsze był doskonale utrzymany nie był miejscem które odwiedzalem zbyt często.
W świetle włoskiego słońca było tu co prawda bezpiecznie lecz ja, przeważającą większość czasu spedzałem w Sali Tronowej gdzie zajęty wieloma obowiazkami. Drobna istotka biegajaca czasem po ogrodzie była ulubienicą wszystkich wampirzyc z Volterry.
Choć dziewczynka tak naprawde nie miała kilku lat niektórzy nadal traktowali ją jak słodkie dziecko. Własne dziecko.
W błyskawicznym tempie znalezlem się koło niej. Stanąłem tuż nad swoim cieniem zasłaniając słońce które padało na jej bladą twarzyczkę. Wyjątkowy dar nie liczył sobie wyjątków. Uśmiechnałem się lekko.
- Widziałaś Jane ? -zapytałem łagodnym głosem.
Powrót do góry Go down
Alexis Volturi

avatar

Postów : 5

PisanieTemat: Re: Pałacowy Ogród   Czw Paź 28, 2010 7:21 pm

Czas w ogrodzie upływał mi niezwykle szybko, a o końcu nocy poinformowało mnie dopiero wschodzące słońce. Nigdzie mi się nie spieszyło, mogłam przesiadywać tu całe dnie. Czasem podbiegł do mnie jakiś pies, mogłam się z nim pobawić do chwili, aż nie zawoła go jego właściciel. Zdarzały się też bezpańskie psy, o których losy bardzo się martwiłam. Często kupowałam im jakieś jedzenie i dawałam, kiedy przychodziły wieczorami. Chciałabym przygarnąć je wszystkie, jednak nie było to możliwe. Ba, wampiry z pałacu raczej nie przepadały za zwierzętami, ale nigdy nie broniono mi się z nimi bawić.
Obracałam zerwaną stokrotkę w palcach, co i raz urywając jeden płatek, choć wcale nie nuciłam żadnej wyliczanki. Nie kłopotałam sobie głowy takimi sprawami, jak miłość. Na zawsze miałam pozostać już tylko dzieckiem, nawet jeśli psychicznie, emocjonalnie będę dojrzałą panną.
Bycie, tak zwanym, nieśmiertelnym dzieckiem miało zdecydowanie więcej wad, ograniczeń, niż zwykłe wampirze życie.
Z biegiem lat nabierało się doświadczenia, jednak kilka dziecięcych cech (poza fizycznymi), zostawało już na wieki.
Spojrzałam w górę, kiedy cień przysłonił mi słońce. Widząc Aro, uśmiechnęłam się uroczo. Lubiłam jego towarzystwo. Wampir jednak przeważnie zajęty był innymi sprawami, o których ja nie miałam zielonego pojęcia, toteż nie zawsze mógł poświęcić mi czas.
Pokiwałam przecząco głową.
- Nie widziałam jej od jakiegoś czasu. - przyznałam zgodnie z prawdą, wciąż nie spuszczając wzroku z wampira. Jane z pewnością była mu potrzebna do jakiegoś zadania. Może chciał ja wysłać poza granice Włoch? Wampirzyca miała ciekawe życie, często opuszczała Volterrę, by wykonywać zadania wyznaczone przez Aro. Zazdrościłam jej tego, ale sprytnie ukrywałam to w sobie, chociaż doskonale wiedziałam, że Aro dzięki swojemu darowi był świadomy niektórych moich odczuć.
- Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Aro

avatar

Postów : 5

PisanieTemat: Re: Pałacowy Ogród   Pią Paź 29, 2010 4:01 pm

- Nie, Nic. -odpowiedziałem beznamiętnym tonem.
- Miałem dla niej pewne zadanie.
To tylko małe krótkie zlecenie. Chiałem by odwiedziła starych znajomych. Możnaby rzec wrogów.
Przysiadłem na trawie obok Alexie. Kierując się sympatia i troską zapytałem.
- A ty, dlaczego siedzisz tu sama? ...Sulpcia powinna zabrać cię do Miasta. Nudzisz się tu pewnie sama, może przysłać ci kogoś do towarzystwa?
Chwyciłem jej delitatną dziewczęcą rączkę i po chwili wiedziałem już co ją trapi. Popatrzyłem na nią nieporadnym teatralnym spojrzeniem. Nie znałem jeszcze rozwiazania dla jej problemów.
Powrót do góry Go down
Alexis Volturi

avatar

Postów : 5

PisanieTemat: Re: Pałacowy Ogród   Pią Paź 29, 2010 5:01 pm

A więc nie myliłam się i tym razem. Jane była bez wątpienia ulubienicą Aro, póki nie pojawiłam się ja. Mimo tego wciąż ją wyznaczał do różnych zadań, miał jak widać, zaufanie do wampirzycy.
- Może ja bym mogła wykonać to zadanie zamiast Jane? - zapytałam delikatnym głosem, przyglądając się uważnie Aro.
Lubiłam, co prawda wypady do miasta, ale ilekroć wychodziłam w słoneczny dzień z pałacu, musiałam mieć na sobie coś w rodzaju płaszcza z kapturem, który posiadał każdy z klanu Volturi. Nie mogliśmy ujawniać się ludziom, a ja byłam ciekawa, co tak na prawdę myślą na nasz temat.
- Co ludzie o mnie myślą? Wiedzą, że mieszkam z wami, ale nigdy nie słyszałam, co przypuszczają na mój temat... - ciekawiło mnie, jaką wampir ma na ten temat koncepcję. A może Volturi wyjaśnili ludziom, skąd się tu wzięłam?
Pomijając pytanie o tym, dlaczego siedzę sama w parku, wciąż wyczekiwałam odpowiedzi.
Lubiłam tu przebywać. Był tu spokój, cisza. Rzadko kiedy ktoś tędy przechodził. Ogród był duży, toteż często po prostu przechodnie mijali mnie.
Powrót do góry Go down
Aro

avatar

Postów : 5

PisanieTemat: Re: Pałacowy Ogród   Pią Paź 29, 2010 5:51 pm

- Zadaniee... to chyba niejest dobry pomysł... niejestem pewien czy dałabyś sobie radę w pojedynkę...
Ona? Tak drobna... jako samotne dziecko musiałaby zwracać na siebię uwagę. Nie byłem pewien czy to mogłoby wypalic, zresztą...przecież nikt nie może jej skrzywdzić. Musiałaby poruszać się po lesie lub nocą w czarnej pelerynie, tak by niezwracać na siebię uwagi. Czy Alexie zastosuje się do rad które dawałem jej od lat? Może lepiej byłoby wysłać ją razem z Jane.... . Ale czy Jane się zgodzi...
Ah, te przypuszczenia, plotki... opowiastki...
- Niewiem. -skłamałem.
- Zresztą jakie to ma znaczenie? - zapytałem retorycznie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pałacowy Ogród   

Powrót do góry Go down
 
Pałacowy Ogród
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phasing Moon Tribute :: Świat :: Inne Miejsca na Świecie :: Volterra :: Pałac Volturii-
Skocz do: